<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>http://fsp.jogger.pl/</title><link>http://fsp.jogger.pl/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Thu, 17 May 2012 08:37:58 +0200</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>bez-tytulu-58</title><link>http://fsp.jogger.pl/2007/08/09/bez-tytulu-58/</link><description>&lt;p&gt;Dobra Partia nie jest zła, szczególnie kiedy ledwo wlokąc za sobą nogi wraca się ciemną nocą do domu, po całym dniu biegania w upale (a momentami i w ulewie). Znaleźć / &lt;a href=&quot;http://teksty.org/p/partia/wieczorem.php&quot;&gt;czytać&lt;/a&gt; / słuchać.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 09 Aug 2007 23:50:50 +0200</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2007/08/09/bez-tytulu-58/</guid><category>Personal moaning (in Polish)</category></item><item><title>bez-tytulu-57</title><link>http://fsp.jogger.pl/2007/08/09/bez-tytulu-57/</link><description>&lt;p&gt;Leżysz z twarzą w poduszce, przerabiając rozmaite scenariusze (czarne jak smoła), w rękach trzymasz telefon i czekasz na wiadomość. W końcu rano zasypiasz; niedługo potem budzi cię jakiś domowy hałas, i znów leżysz. Po tygodniu każdy by miał dość.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 09 Aug 2007 11:46:44 +0200</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2007/08/09/bez-tytulu-57/</guid><category>Personal moaning (in Polish)</category></item><item><title>bez-tytulu-56</title><link>http://fsp.jogger.pl/2007/08/04/bez-tytulu-56/</link><description>&lt;p&gt;Któregoś razu owczi był w Centrali nie sam. Po chwili jednak zrobił się sam, bo Ktoś z Centrali wybiegł. Nie śpiesząc się zbytnio poszedł do toalety, po czym podszedł do baru żeby się pożegnać.&lt;/p&gt;
&lt;p style=&quot;margin-left: 10%&quot;&gt;- na co czekasz, biegnij!&lt;br&gt;
- biegnij, biegnij... szmacił się nie będę.&lt;br&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 04 Aug 2007 16:58:19 +0200</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2007/08/04/bez-tytulu-56/</guid><category>Personal moaning (in Polish)</category></item><item><title>bez-tytulu-55</title><link>http://fsp.jogger.pl/2007/06/28/bez-tytulu-55/</link><description>&lt;p&gt;Ostatnio głęboko zadumałem się nad fenomenem ciekawej grupy ludzi, która ewoluuje wokół, a wiek jej coraz młodszy. &lt;b&gt;Charakterystyka &lt;i&gt;geeka amatora&lt;/i&gt;:&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;gorący zwolennik wszelkich społeczności internetowych - rozmaitych flickrów, diggów, &lt;del&gt;porno&lt;/del&gt;&lt;ins&gt;you&lt;/ins&gt;tube i każdej nowopowstałej: nawet jeśli nie uczestniczy w żaden sposób, to i tak założy sobie konto,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;miłośnik nowych technologii, wolnego oprogramowania i otwartych standardów:
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;i&gt;Windows basher&lt;/i&gt;: pod Windows zawsze miał problemy z wirusami, formatował dysk co kilka miesięcy choćby dla zasady; fascynuje go zabawa partycjami,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;fan Linuksa: pracował już średnio po piętnaście minut na większości bardziej znanych dystrybucji między jednym formatem a drugim, ostatecznie osiadł na tej z RPA lub tej od gatunku pingwina i będzie je wychwalał za to co akurat nie jest ich największymi zaletami,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;znawca specyfikacji XHTML i CSS (print, nawet aural): jego portfolio stanowią szablony blogów, które zmienia przy okazji ważnych wydarzeń w życiu, jak na przykład udana kompilacja kolejnej zabawki dla Xservera,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;fan nowych wersji oprogramowania: dla zwiększenia minor version o jeden potrafi przekompilować lub uaktualnić połowę bibliotek w systemie,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;wieczny użytkownik blogów: ma ich kilka (wktótce jeszcze więcej) i będzie na nich opisywał swoje zmagania się z poprzednimi dwoma punktami,&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;do końca nie wiadomo czym się zajmuje - sądząc po jego wypowiedziach nosi to znamiona poważnej pracy, jednak nigdzie jej właściwie nie widać: zamiast &quot;pracować &lt;i&gt;na&lt;/i&gt; komputerze&quot; - &quot;pracuje &lt;i&gt;nad&lt;/i&gt; komputerem&quot; - głównie instaluje oprogramowanie i zmienia motywy graficzne; gra w mmorpg,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;i&gt;trendy wanker&lt;/i&gt;: za jego dlugim płaszczem alternatywnych upodobań kulturalnych i konsumpcyjnych ciągnie się lepki ślad komercyjnej brei którą się po cichu żywi, będąc pewnym swojej przynależności do głębokiego podziemia i manifestując to (moda na alternatywę, &lt;i&gt;emo&lt;/i&gt;); wyśmieje kogoś za to, że ma podrabianą gumową opaskę przeciwpchelną na nadgarstku,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;nie lubiący rządu liberał/nihilista/ignorant, zwolennik &quot;tolerancji&quot; - czymkolwiek ona jest: nie bardzo wie o czym mówi, nie zna historii, ale będzie mówił mądrze i z przekonaniem o tym jak to łamie się jego prawa. Może założyć koszulkę z wizerunkiem Che Guevary.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Do tego wszystkiego należy dodać kilka kubłów pierdolniętej zaciętości z jaką będzie się wymądrzał i bronił swoich, często idiotycznych, poglądów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli zetknąłeś się z taką osobą i doszło do ciebie, że ona z tego nie wyrośnie bo już jest wyrośnięta - w wolnym czasie uczcij pamięć jej udręczonego żywota kilkoma sekundami ciszy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 28 Jun 2007 03:24:20 +0200</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2007/06/28/bez-tytulu-55/</guid><category>Raw tech notes</category></item><item><title>bez-tytulu-54</title><link>http://fsp.jogger.pl/2007/06/28/bez-tytulu-54/</link><description>&lt;p&gt;Gdyby nie moje podręczne, prywatne repozytorium svn, byłbym teraz w tak zwanej dupie. Przez tydzień jakoś mnie wzięło na słuchanie &lt;a href=&quot;http://www.lastfm.pl/music/Perkele&quot;&gt;Perkele&lt;/a&gt;. Komentarz matki przy śniadaniu, odnośnie muzyki (że niby jakaś faszystkowska i że w całym domu słychać):&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;- nie wiem co w tobie siedzi, ale ty jednak jesteś odmieniec jakiś.&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Grubo. Chociaż właściwie to kiedyś sam tak o sobie myślałem.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 28 Jun 2007 03:23:23 +0200</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2007/06/28/bez-tytulu-54/</guid><category>Personal moaning (in Polish)</category></item><item><title>Zaginione maile</title><link>http://fsp.jogger.pl/2007/06/17/zaginione-maile/</link><description>&lt;p&gt;Zrobiłem grube porządki w skrzynce catch-all mojej domeny, i osobne konto dla siebie. Okazało się, że przez nawał spamu przegapiłem kilka (a o wielu pewnie się nie dowiem) maili, na przykład styczniową odpowiedź radcy handlowego z Albanii. Najbardziej zdziwiony byłem inną wiadomością. Pisząc moją inżynierkę potrzebowałem dobrego terminala pod Windows, w sensie zastępstwa cmd.exe. Trafiłem na &lt;a href=&quot;http://www.powercmd.com&quot;&gt;PowerCMD&lt;/a&gt;, program który nieźle się zapowiada ale wtedy miał jeszcze sporo błędów praktycznie uniemożliwiających wygodną pracę (== do śmieci). Napisałem firmie która go sprzedaje średnio grzecznego maila - że nie zapłaciłbym ani centa za program który ma problemy z wyświetlaniem, z unicode, w którym nie można zmienić czcionki, etc. Okazało się, że mi odpowiedzieli:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;pre style=&quot;font-size: 0.9em;&quot;&gt;
Hi,
Thank you very much for your comments! You'll see the improvement soon. In next
release you will be able to choose the font, and the &quot;ping&quot; defects will be fixed,
as well as the unicode issue.
 
Here is the serial number for your valuable suggestions:
 ********************
 
Thanks,
P.C.
&lt;/pre&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;To się nazywa zaskoczenie.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 17 Jun 2007 17:41:50 +0200</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2007/06/17/zaginione-maile/</guid><category>Raw tech notes</category></item><item><title>bez-tytulu-53</title><link>http://fsp.jogger.pl/2007/06/03/bez-tytulu-53/</link><description>&lt;p&gt;Kiedy ma się czerwone martini, można robić nawet Bóg wie jak głupie grafiki przy pomocy Bóg wie jak głupiego oprogramowania. Swoją drogą lubię Inkscape, ale ten program przy stosunkowo niewielkim powiększeniu rysunku potrafi zarżnąć moc obliczeniową dowolnej maszyny - w każdym razie na pewno zarzyna mojego wysłużonego Durona 1GHz - a Corel działa bez zarzutów. W związku z całą tą skompilujmy-pod-win32 zabawą i absurdalnie wielką paczką bibliotek, Inkscape na tymże Duronie pod Windows chodzi prawie tak samo jak na PowerPC G3/400 pod Linuksem. GTK 1.0 zawsze było szybkie. Ale GTK 2.x w kwestii prędkości - natywne czy nie - w porównaniu z QT IMHO wypada blado. &lt;i&gt;Sklep, bar, produkcja altan ogrodowych.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 03 Jun 2007 21:30:14 +0200</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2007/06/03/bez-tytulu-53/</guid><category>Raw tech notes</category></item><item><title>bez-tytulu-52</title><link>http://fsp.jogger.pl/2007/05/06/bez-tytulu-52/</link><description>&lt;p&gt;Jak to śpiewał Waters w &lt;i&gt;Nobody Home&lt;/i&gt;: &lt;q&gt;I got sixty channels of shit on the TV to choose from&lt;/q&gt;. Leżę od tygodnia z jakimś lekarze-nie-mają-pojęcia zakażeniem, i w chwilach desperacji oglądam telewizję. Szlag mnie jasny trafia jakie kurewskie gówno leci 24h/7. Albo amerykańskie komedie romantyczne &lt;i&gt;Przez Debili Dla Debili&lt;sup&gt;&lt;small&gt;TM&lt;/small&gt;&lt;/sup&gt;&lt;/i&gt;, albo tak zwane filmy sensacyjne. Stacji muzycznych nie włączam, bo na szczęście nie mam zapędów samobójczych. Tylko Kino Polska i TVP Kultura czasem mnie ratują. Koszmar. Do tego nikt się mną nie zajmuje i gdybym nie miał instynktu samozachowawczego to bym kurwa nic nie jadł i nie pił. Zasnąć nie dość że nie mogę to za każdym razem jestem budzony co najmniej trzy razy w nierównych odstępach, a potem budzę się o szóstej szczękając zębami bo pościel jest tak mokra że można ją wykręcać. I tak do zajebania, cholera wie jak długo jeszcze.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 06 May 2007 19:51:43 +0200</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2007/05/06/bez-tytulu-52/</guid><category>Personal moaning (in Polish)</category></item><item><title>bez-tytulu-51</title><link>http://fsp.jogger.pl/2007/04/20/bez-tytulu-51/</link><description>&lt;p&gt;Cztery godziny z &lt;a href=&quot;http://www.ollydbg.de/&quot; class=&quot;external&quot; rel=&quot;external&quot;&gt;OllyDbg&lt;/a&gt; i w sędziwym wieku 23 lat napisałem pierwszego cracka w życiu. Uczelniana nauka assemblera nie poszła w las.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 20 Apr 2007 14:39:14 +0200</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2007/04/20/bez-tytulu-51/</guid><category>Raw tech notes</category></item><item><title>bez-tytulu-50</title><link>http://fsp.jogger.pl/2007/04/09/bez-tytulu-50/</link><description>&lt;p&gt;Delphi jest śmieszne. Takie kurwa kudłate i milutkie. Albo jestem jakimś świrem i ascetą, albo wszyscy inni developerzy windowsowego oprogramowania na świecie tłoczą w swoje produkty setki zbędnych dll-ek. Ja od chyba dwóch lat pozostaję przy binarce 800 kb. I nawet zszedłem z większego rozmiaru. Todo: shackować UPX-a dorzucając tylko-mi-znany mechanizm szyfrowania. Z ciekawości podsumowałem: pascal - 666 kb kodu, projekt ma trzy lata. Java - 419 kb kodu, projekt duchowo ma trzy lata, fizycznie kod ma ze dwa miesiące. Jednak zdumiewająco łatwo wróciłem do Pascala i VCL po kilku miesiącach non stop Javy i Swinga. Ale brakuje mi łatwości z jaką wszystko się uabstrakcyjnia w Javie. W pascalowym projekcie dawno już na to za późno. A żeby było śmiesznie to zanosi się na kolejną robotę w PHP. Składnia to składnia, w końcu =&amp;gt;&lt;b&gt;jestem inżynierem&lt;/b&gt;&amp;lt;=. Zresztą, po &lt;a href=&quot;http://www.siliconvalleyone.com/clips.htm&quot; class=&quot;external&quot; rel=&quot;external&quot;&gt;CLIPSie&lt;/a&gt; nic mnie już nie zdziwi. Myślałem że jak w każde święta pogram sobie chwilę w Runescape - chyba nic z tego. Czyli możesz być ze mnie dumna.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Koledzy z liceum nie mają już ochoty i weny na jakiekolwiek spotkania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Minął tydzień a ja ciągle czuję Cię w tym &lt;i&gt;ikeańskim&lt;/i&gt; łóżku. Stancja z kotem stała się jakaś chłodniejsza, odkąd tu naprawdę znów poczułem że jestem w domu. Nic dziwnego, w końcu to jest dom. Czeka mnie wtorek, czeka mnie majówka na Kaszubach, czeka mnie Albania. Ale interesuje mnie najbardziej to że Ty (na) mnie czekasz. Reszta się zbytnio nie liczy, różne tam ReportBuildery, raporty MPW, eksporty i importy, XMLe i backupy. &lt;i&gt;Bure suki&lt;/i&gt; również, a także &lt;i&gt;ciule&lt;/i&gt; wszelkiej maści. Najlepsze jest to że To Co Się Dzieje jest w takim samym stopniu dziecięce, szalone i namiętne, jak stonowane i poważne. &lt;i&gt;A na przykład takie krowy...&lt;/i&gt;. I kurczak z pieczonymi ziemniakami, w śliwkach.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;b&gt;[x]&lt;/b&gt; Pralka ;)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 09 Apr 2007 04:09:13 +0200</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2007/04/09/bez-tytulu-50/</guid><category>Personal moaning (in Polish)</category></item><item><title>bez-tytulu-49</title><link>http://fsp.jogger.pl/2007/03/01/bez-tytulu-49/</link><description>&lt;pre&gt;
Choć może dość niesmacznie
Zagłębiać się w te treści -
Kiedy już on z nią zacznie
- Ona go w sobie zmieści.
  I krzycząc wniebogłosy
  W ud go pochwyci kleszcze...
&lt;/pre&gt;
&lt;p&gt;&lt;br&gt;
W sensie - czy macie Nam zazdrościć ?&lt;br&gt;
Tak. Nawet powinniście.&lt;br&gt;
- nieskromne, ale cholernie radosne.&lt;br&gt;
Pół roku czegoś tak prawdziwego jak to tylko możliwe.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 01 Mar 2007 02:02:29 +0100</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2007/03/01/bez-tytulu-49/</guid><category>Raw tech notes</category></item><item><title>bez-tytulu-48</title><link>http://fsp.jogger.pl/2007/02/25/bez-tytulu-48/</link><description>&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;input disabled=&quot;disabled&quot; type=&quot;checkbox&quot; checked=&quot;checked&quot;&gt; śpię po dwie godziny na dobę albo wcale,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;input disabled=&quot;disabled&quot; type=&quot;checkbox&quot; checked=&quot;checked&quot;&gt; nie mam pieniędzy,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;input disabled=&quot;disabled&quot; type=&quot;checkbox&quot; checked=&quot;checked&quot;&gt; zawalam wszystko czego się dotykam,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;input disabled=&quot;disabled&quot; type=&quot;checkbox&quot; checked=&quot;checked&quot;&gt; historia się powtarza,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;input disabled=&quot;disabled&quot; type=&quot;checkbox&quot; readonly=&quot;true&quot;&gt; staram się nie dać sobie wkręcić złego samopoczucia bo robię co mogę.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Poza tym wszystko dobrze.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 25 Feb 2007 00:13:17 +0100</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2007/02/25/bez-tytulu-48/</guid><category>Personal moaning (in Polish)</category></item><item><title>Checking for life_signs in Kenny...</title><link>http://fsp.jogger.pl/2007/01/23/checking-for-life-signs-in-kenny/</link><description>&lt;pre style=&quot;font-size: 0.8em; font-weight: bold; padding: 3px; border: 1px dashed black; background: #e5e5e5;&quot;&gt;
java.rmi.ServerError: Error occurred in server thread; nested exception is: 
        java.lang.StackOverflowError
(...)
Caused by: java.lang.StackOverflowError
        at org.owczi.jbm.common.config.JBMDBConfig.getConnector
(JBMDBConfig.java:45)
        at org.owczi.jbm.common.config.JBMDBConfig.getConnector
(JBMDBConfig.java:45)
        at org.owczi(...)
&lt;/pre&gt;
&lt;p&gt;Hahahahahah, that's what you call a scrambled singleton. This was my third &lt;a href=&quot;http://en.wikipedia.org/wiki/Infinite_loop#Infinite_recursion&quot; class=&quot;external&quot; rel=&quot;external&quot;&gt;infinite recursion&lt;/a&gt; ever! (first in 1993, Prolog, second in 1998, QBasic). How nice it is to get this at 2 AM. Oh, and &lt;i&gt;God bless UPS&lt;/i&gt;. No more shall power outages harass me.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;i&gt;Edit: it wasn't my recursion, just an incautious use of field encapsulation tool which changed connector into getConnector() &lt;u&gt;inside&lt;/u&gt; getConnector(). What a pitty.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 23 Jan 2007 02:25:26 +0100</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2007/01/23/checking-for-life-signs-in-kenny/</guid><category>Raw tech notes</category></item><item><title>bez-tytulu-47</title><link>http://fsp.jogger.pl/2006/12/24/bez-tytulu-47/</link><description>&lt;p&gt;Ponieważ ludzie zwykli mnie olewać, na jakiś czas zaprzestałem produkcji kartek świątecznych; w tym roku jednak powracam do mojej małej tradycji. Oto efekt końcowy drogi od kartki papieru i czerwonego markera (przez zrobienie tej kartce zdjęcia, zaaplikowanie narzedzia progowania, zwektoryzowanie bitmapy, rozdzielenie na części składowe, powypełnianie kolorem i gradientami) do wektorowej grafiki SVG:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://owczi.net/kartka&quot;&gt;ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE&lt;/a&gt; (nie zapomnijcie najechać na worek)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A skoro już tu jestem... Właściwie to nie ma tu czego pisać. Tym razem wszystko co się dzieje to sprawy prywatne. Czyli po prostu nie chcę żebyście łykali łzy w kącikach swoich pokoików z zazdrości. Cytując dawnego kolęgę, Chlora: &lt;i&gt;&quot;No co, taka prawda!&quot;&lt;/i&gt;. Chuj w dupę amerykańskiej reklamie na polskiej ziemi.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 24 Dec 2006 03:39:39 +0100</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2006/12/24/bez-tytulu-47/</guid><category>Personal moaning (in Polish)</category></item><item><title>bez-tytulu-46</title><link>http://fsp.jogger.pl/2006/11/10/bez-tytulu-46/</link><description>&lt;p&gt;&lt;b&gt;Czwarta nad ranem&lt;/b&gt; &lt;q&gt;Czemu Cię nie ma na odległość ręki...&lt;/q&gt;&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://argon.kul.lublin.pl/~ktyl/4-3/3.html&quot;&gt;[cały tekst]&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
Ale piękne jest to, że już za kilka godzin znów będziesz. To jest tak, że płuca i klatka piersiowa dawno już niby powinny pęknąć, ale dalej bierze się wdech, i ciągle, i jeszcze, i nie ma dość.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 10 Nov 2006 04:04:56 +0100</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2006/11/10/bez-tytulu-46/</guid><category>Raw tech notes</category></item><item><title>bez-tytulu-45</title><link>http://fsp.jogger.pl/2006/10/28/bez-tytulu-45/</link><description>&lt;p&gt;Perlistym śmiechem reaguję kiedy dochodzi do mnie, że nie potrafię sobie przypomnieć Jednego Numeru Telefonu, albo Adresu Innego Bloga. Tak jakby wbić klin w wielki kloc drewna, uderzyć raz i czekać, patrzeć jak pęka dalej. A pęka, aż trzeszczy. I oczywiście, szczupłej blondynce - dziękujemy. Głos rozsądku, który mówi, że nie powinienem tak mówić, bo przecież zyskałem wielkie doświadczenie. Dłoń rozsądku, która lekko wali mnie po łapkach kiedy siedząc w teatrze &lt;i&gt;zaczynam przy czymś tam sobie dłubać&lt;/i&gt;. Głos, który umie również powiedzieć &quot;tak&quot;, albo &quot;nie&quot; dokładnie kiedy uważa że tak, albo że nie. Oczywiście to &quot;tak&quot; i &quot;nie&quot; nie może być w stu procentach jasne i czytelne - specyfika gatunku - ale jest akurat na tyle czytelne, że czytam. Właśnie, czytam. Uczę się czytać. A jeśli chodzi o znany, polski komunikator internetowy - patrz szczupła blondynka. Nie robi na mnie wrażenia, że to przejściowy zapach za piętnaście złotych; robi na mnie wrażenie to, że go czuję i pamiętam.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 28 Oct 2006 21:18:29 +0200</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2006/10/28/bez-tytulu-45/</guid><category>Personal moaning (in Polish)</category></item><item><title>bez-tytulu-44</title><link>http://fsp.jogger.pl/2006/10/21/bez-tytulu-44/</link><description>&lt;p&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Sałatka z dwóch serc.&lt;/i&gt;&lt;br&gt;&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt; Dużo nowych ludzi, tylko koniecznie nie przekombinowanych. Skok w grze w klasy, ale taki którym opuszczasz kredową planszę i przelatujesz poza płot przedszkola. Uśmieszki chłopaków komentujących kołnierzyk twojej koszuli, kiedy odmawiasz wpadnięcia na wódkę do piwnicy w bankowcu, ponieważ jesteś umówiony. Czekolada i herbata z Centrali. Wartownik aresztu z błyskiem w oku. Nowy, fascynujący sposób na oglądanie Scarface (dwie godziny, pięćdziesiąt minut). Trójkąt: kobieta, mężczyzna, kot. Jajecznica. Czerwone oko, które na szczęście rano nie było już czerwone. Wieczór przy piwie i chlebie ze smalcem. Słodkie sześćdziesiąt kilogramów. Przygryziona warga. Balkon i ceglany budynek. Żubrówka z sokiem jabłkowym. Wielki krąg wokół księżyca.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;b&gt;Sposób przyrządzania:&lt;/b&gt; Wszystkie składniki dobrze wymieszać, obficie polać ciepłymi uśmiechami - własnymi i mijających ludzi, doprawić pierwszością i lekkim zawstydzeniem.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;b&gt;Propozycja podania:&lt;/b&gt; Podawać na ciemnoróżowym kocu, w żółtym pokoju.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;b&gt;Uwagi:&lt;/b&gt; Spożywać codziennie, dawkować umiarkowanie - aby całkiem nie przesłonić życia. W przypadku wystąpienia oznak uzależnienia, należy niezwłocznie skontaktować się ze specjalistą, aczkolwiek uzależnienie takie zwykle nie jest uleczalne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Internet jako platforma komunikacji intymnej&lt;/i&gt;, jakoś mnie już nie kręci. Tych, których kręci dalej - serdecznie mi żal.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 21 Oct 2006 23:26:46 +0200</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2006/10/21/bez-tytulu-44/</guid><category>Personal moaning (in Polish)</category></item><item><title>bez-tytulu-43</title><link>http://fsp.jogger.pl/2006/10/15/bez-tytulu-43/</link><description>&lt;p&gt;&lt;q&gt;O kurwa, dawno nie jeździłem na rowerze.&lt;/q&gt; - odstawiwszy pojazd do garażu powiedział owczi dysząc ciężko, po czym z opcji: &lt;i&gt;- wziąć prysznic&lt;/i&gt; lub &lt;i&gt;- złożyć raport smsowy&lt;/i&gt;, wybrał bez wahania (ale nie &lt;i&gt;bezmyślnie&lt;/i&gt;) opcję pierwszą. &lt;q&gt;Bo potem nie był bym już zmęczony, kumasz o co mi chodzi...&lt;/q&gt;.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 15 Oct 2006 18:50:12 +0200</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2006/10/15/bez-tytulu-43/</guid><category>Personal moaning (in Polish)</category></item><item><title>vhs-or-beta</title><link>http://fsp.jogger.pl/2006/10/04/vhs-or-beta/</link><description>&lt;p&gt;Życie jest jak taśma VHS. No, może niektórzy kłóciliby się, że BetaCam (haha, albo DVCam nagrana w NTSC - czyli nikt za cholerę nie ma go jak odtworzyć). W każdym razie siedzi w magnetowidzie. I chyba nawet nie jest to jeden z tych ładnych klasycznych sprzętów Sony z wysuwaną konsolą / mini stołem montażowym. Raczej obskurne pudło z przyciskami: &lt;span style=&quot;white-space: nowrap; font-size: 10px; padding: 3px; margin: 2px; border: 1px solid gray; color: white; background-color: #666666; font-weight: bold;&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt; |&amp;gt; || [] &amp;gt;&amp;gt;&lt;/span&gt; . Cały numer polega na tym, że odkąd ten magnetowid włączą, to nie ty wciskasz te przyciski. Ty możesz co najwyżej ostrym szarpnięciem wyciągnąć wtyczkę z gniazdka. Wciskać te przyciski mogą natomiast inni ludzie. Czuję się jakby u mnie z &lt;span style=&quot;white-space: nowrap; font-size: 10px; padding: 3px; margin: 2px; border: 1px solid gray; color: white; background-color: #666666; font-weight: bold;&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt; |&amp;gt; &lt;span style=&quot;white-space: nowrap; padding: 2px; border: 1px solid yellow; color: yellow; font-weight: bold;&quot;&gt;||&lt;/span&gt; [] &amp;gt;&amp;gt;&lt;/span&gt; , &lt;i&gt;ktoś&lt;/i&gt; zmienił na &lt;span style=&quot;font-size: 10px; padding: 3px; margin: 2px; border: 1px solid gray; color: white; background-color: #666666; font-weight: bold;&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt; |&amp;gt; || [] &lt;span style=&quot;padding: 2px; border: 1px solid yellow; color: yellow; font-weight: bold;&quot;&gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 04 Oct 2006 14:21:43 +0200</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2006/10/04/vhs-or-beta/</guid><category>Personal moaning (in Polish)</category></item><item><title>debugging-is-fun</title><link>http://fsp.jogger.pl/2006/10/03/debugging-is-fun/</link><description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://fsp.jogger.pl/files/dbg.png&quot;&gt;» Debugging is fun! «&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 03 Oct 2006 03:12:03 +0200</pubDate><guid>http://fsp.jogger.pl/2006/10/03/debugging-is-fun/</guid><category>Raw tech notes</category></item></channel></rss>
